strona główna  :::  www.konstytucjaue.com

 

 

Ilość odwiedzin:  

 

Konstytucja UE

Podstawowe zagadnienia
Konsekwencje wejścia w życie
Konferencje
Opracowania

Unia Europejska

Historia
Obywatelstwo UE
Opracowania
Regionalizacja
Instytucje

Akty Prawne

Traktat z Maastricht
Traktat Amsterdamski
Traktat z Nicei
Traktat Akcesyjny
Konstytucja UE
Konstytucja RP

 



Polskie Jutro  ::: polskiejutro.com

 

 

Czy w Unii Europejskiej jest demokracja?

Tekst: Marcin Rutecki


Od jakiegoś czasu niezwykle często podczas dyskusjach o kształcie Unii Europejskiej wskazywany jest problem niedemokratycznego charakteru instytucji wspólnotowych. O deficycie demokraci mówi się dużo i co ciekawe również w oficjalnych opracowaniach UKIE oraz różnych pro-unijnych organizacji. W Parlamencie Europejskim boleją nad tym zgodnie socjaliści z „chadekami”. Co więcej, daje się tam odczuć dużą niechęć do organów, które są uważane za niedemokratyczne, zwłaszcza do Rady Unii Europejskiej. Bierze się to z tego, iż Parlament nadal posiada niewielkie uprawnienia legislacyjne. Wielu euro-deputowanych jest sfrustrowanych tą sytuacją. Nieustannie apelują o zmianę tego stanu rzeczy.

W dość powszechnym mniemaniu Parlament Europejski jest jedyną instytucją Unii, która ma demokratyczny charakter. Argumentowane jest to faktem, iż Posłowie wybierani są w wyborach powszechnych przez obywateli Państw Członkowskich. Postulaty o zwiększenie demokracji całej wspólnoty, łączone są więc nierozerwalnie z postulatami o zwiększanie roli Parlamentu w procesie decyzyjnym. Niektórzy unijni przywódcy oficjalnie wypowiadają się, iż tylko taki scenariusz ma rację bytu w przyszłej Europie.

Jakie będą jednak konsekwencje realizowania takiej polityki? Aby je zrozumieć należy poznać kilka faktów na temat Parlamentu. Trzeba tylko w tym miejscu tylko dodać, że to właśnie Parlament jest instytucją, która wspiera najmocniej ideę powstania państwa federalnego w Europie.


Status deputowanych w Parlamencie Europejskim


Obecny status deputowanych w Parlamencie Europejskim ściśle wiąże się rolą jaką Parlament odgrywa w całym procesie integracji. Oficjalnie nie mogą oni reprezentować swoich Państw Członkowskich, lecz społeczeństwo obywatelskie Unii i interes wspólnotowy. Odwoływanie się do patriotyzmu lub wartości i interesów narodowych jest w Parlamencie bardzo źle widziane.

Warto zwrócić uwagę na ewolucję podejścia do kwestii podmiotu czynnego prawa wyborczego. Konstytucja w art. I-20 ust. 2 wprowadza zapis: „W skład Parlamentu Europejskiego wchodzą przedstawiciele obywateli Unii”. Dawny zapis w art. 189 TWE (dawny art. 137) brzmiał: „Parlament Europejski, złożony z przedstawicieli narodów Państw zgromadzonych we Wspólnocie, wykonuje uprawnienia powierzone mu niniejszym Traktatem.” Z przedstawicieli narodów próbuje się więc zrobić „społeczeństwo obywatelskie Unii”.


Grupy polityczne


Posłowie do PE są zorganizowani we frakcje polityczne. Regulamin nie zezwala na tworzenie grup narodowych, co stanowi wyraz bardzo mocnych ponadnatrodowych tendencji w Parlamencie. Posłowie mogą łączyć się wyłącznie według kryterium podobieństwa poglądów politycznych. W przypadku, gdy poszczególni negują oni podobieństwo swoich poglądów, Parlament może ocenić, czy dana grupa ukonstytuowała się zgodnie z Regulaminem. Każda frakcja musi składać się z posłów wybranych z co najmniej jednej piątej Państw Członkowskich. Minimalna liczba konieczna do utworzenia grupy politycznej wynosi dziewiętnaście osób. Można należeć tylko do jednej frakcji.

W Parlamencie Europejskim od zawsze rządzą te same największe ugrupowania – Socjaliści oraz „Chrześcijańscy” Demokraci. Są to grupy największe i co za tym idzie najbardziej wpływowe oraz dysponujące największymi środkami. Presja do wstąpienia w szeregi największych frakcji jest bardzo duża. Posłowie, którzy są ich członkami mogą liczyć na prestiż, stanowiska i wpływy a co za tym idzie duże pieniądze. Mniejsze ugrupowania, zwłaszcza te, które nie zgadzają się z przyjętą linią polityczną Parlamentu, mogą liczyć na nieporównywalnie mniej. Posłowie wchodzący w ich skład często stają się obiektem politycznych ataków oraz są dyskryminowani podczas obsadzania stanowisk. Nie zrzeszeni posiadają jeszcze mniejsze możliwości.

We wszystkich frakcjach politycznych oprócz grupy Niepodległość i Demokracja obowiązuje dyscyplina partyjna w głosowaniach. Za jej złamanie można zostać ukaranym utratą stanowisk a nawet wydaleniem z grupy. Najpoważniejsze skutki tego stanu rzeczy widoczne są oczywiście w największych frakcjach. Posłowie głosują często wbrew swoim przekonaniom i interesom własnego kraju, ponieważ boją się, że w przeciwnym razie zostaną wyrzuceni, a co za tym idzie stracą stanowiska i pieniądze. Tylko Niepodległość i Demokracja przyjęła dokładnie odwrotną zasadę – dyscyplina istnieje, ale wyłącznie w najważniejszych sprawach np. dotyczących Konstytucji UE, natomiast zasadą jest głosowanie zgodnie z własnym sumieniem i interesem narodowym.


Podejmowanie decyzji przez Parlament


Podczas zdecydowanej większości głosowań Przewodniczący Parlamentu samodzielnie ocenia wyniki. Posłowie podnoszą ręce a przewodniczący „na oko” decyduje czy więcej było za czy przeciw. Deputowany, co prawda może wstać i poprosić o sprawdzenie elektroniczne wyników głosowania, ale nadal do decyzji Przewodniczącego należy czy zleci sprawdzenie czy nie. Były przypadki, w których wynik elektroniczny nie potwierdził oceny Przewodniczącego. W komisjach parlamentarnych proces decyzyjny wygląda podobnie. Dochodzi jednak jeszcze głosowanie przez aklamację! Taki system jest oficjalnie „argumentowany” tym, że jest szybszy i wydajniejszy od głosowania elektronicznego.


Czy to jest demokracja?


Parlament Europejski pragnie być uznawany za najbardziej demokratyczną instytucję Wspólnot. Jako argument podawany jest sposób przeprowadzania wyborów deputowanych – przez obywateli Państw Członkowskich (w Parlamencie używa się wyrażenia: „społeczeństwo obywatelskie Europy”). Działalność Parlamentu, sposób podejmowania decyzji oraz układ sił w nim panujący, budzi jednak bardzo wiele wątpliwości co do jego demokratycznego charakteru.


Rezultaty pracy Parlamentu


Parlament Europejski przyjmuje głównie rezolucje, które nie mają charakteru normatywnego. Przyjrzyjmy się im jednak, gdyż w przypadku zwiększania jego roli i uzyskania przez ten organ uprawnień prawodawczych, podobne uregulowania mogą mieć moc obowiązującą.

Już w lipcu 2002 roku Parlament przyjął rezolucję wzywającą państwa członkowskie i kandydujące do liberalizacji prawa do aborcji. Wezwał, aby zabijanie dzieci poczętych stało się dostępnym dla wszystkich prawem we wszystkich krajach zarówno obecnej, jak i przyszłej Unii. W listopadzie 2002 roku znaczną większością głosów zaakceptował zwiększenie wydatków Unii Europejskiej na badania na komórkach macierzystych pochodzących z ludzkich embrionów. 12 kwietnia 2005 przyjął kolejne sprawozdanie promujące aborcję. Były jeszcze rezolucje dotyczące homoseksualizmu, eutanazji oraz promowania i dofinansowywania działań pro-aborcyjnych w państwach trzeciego świata w ramach „pomocy humanitarnej”.

Czy na pewno więc chcemy zwiększenia roli Parlamentu Europejskiego? Czy chcemy aby tego typu regulacje uzyskały moc prawną?


Jaka powinna być Unia?


Stawiając pytanie – czy powinno się dążyć do zwiększania roli Parlamentu Europejskiego, powinniśmy najpierw zastanowić się nad tym, jaka powinna być Unia. Opowiadamy się oczywiście za modelem Europy ojczyzn, opartym na współpracy niepodległych i suwerennych państw. Odrzucamy koncepcję budowania jednego federalnego superpaństwa na naszym kontynencie. Model Europy ojczyzn zakłada, że Unia będzie organizacją międzynarodową. Organizacje międzynarodowe nie posiadają parlamentów wybieranych w powszechnych wyborach, wyposażonych w kompetencje do stanowienia prawa. Stanowią forum do rozmów na poziomie międzypaństwowym. Istnieją w celu załatwienia określonych interesów przez państwa, które je stworzyły.

Unia powinna opierać się na współpracy niezależnych państw, więc najważniejsze decyzje powinny być podejmowane na poziomie szefów rządów lub głów państw, ewentualnie na poziomie ministerialnym. Jeżeli chcemy, aby Parlament Europejski miał szerokie kompetencje prawodawcze, decydujemy się na powstanie superpaństwa.


Gdzie możemy skutecznie zadbać o nasze interesy?


Polacy powinni być we wszystkich instytucjach, w których zapadają decyzje nas dotyczące. Nie wszędzie jednak nasz głos znaczy tyle samo. Realną możliwość wpływania na politykę Unii mamy w Radzie Unii Europejskiej, gdzie proces podejmowania decyzji jest dla nas korzystniejszy niż w Parlamencie. W chwili obecnej nadal w bardzo wielu przypadkach wymagana jest jednomyślność. Polska może więc, gdy zaistnieje taka potrzeba, zastosować prawo veta. W Parlamencie takich możliwości nie ma. Nasz realny wpływ na decyzje tam podejmowane jest znacznie mniejszy. Również z tego względu nie powinniśmy więc dążyć do zwiększania jego roli.


Jakie będą konsekwencje zwiększania uprawnień Parlamentu?


Mamy demokrację w każdym z Państw Członkowskich. Przez uczestnictwo w wyborach decydujemy o kształcie naszego kraju. Sami kształtujemy więc naszą rzeczywistość. Jeżeli Parlament Europejski przejmie kompetencje naszego parlamentu krajowego, uzyskamy iluzoryczny wpływ na kształt i decyzje Unii (nasz głos niewiele znaczy w Parlamencie) oraz stracimy możliwość samodzielnego decydowania o własnym państwie.


Podsumowanie


Hasła na temat deficytu demokratycznego w Unii i w związku z tym konieczności przeprowadzenia reform są wymyślone i promowane przez Parlament Europejski. Jest on bowiem bezpośrednio zainteresowany zwiększaniem własnych kompetencji oraz budowaniem superpaństwa europejskiego. W Europie nie ma deficytu demokratycznego. Wszyscy żyjemy przecież w państwach demokratycznych. Unia musi szanować i respektować wolę obywateli Państw Członkowskich wyrażoną przez ustawodawstwo krajowe oraz rządy i głowy państw.


 CyprianArts