|
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|
Ilość odwiedzin: |
||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|
|||||||||||||||||||||||||||
|
Czy konstytucja Unii Europejskiej zabierze nam
suwerenność? Suwerenność jest atrybutem władzy państwowej odróżniającym ją od innych systemów władzy publicznej i niepublicznej. W takim rozumieniu suwerenność zakłada, iż władza państwowa jest władzą najwyższą, której obce są jakiekolwiek ograniczenia. Zatem suwerenność oznacza samowładność i całowładność państwa (władzy państwowej) [por.: Leksykon politologii, pod. red. A. Antoszewskiego i R. Herbuta, Wydanie V, Wrocław 1999]. Według „American Heritage Dictionary” suwerenność to: “Complete independence and self government”, czyli pełna niezależność i samowładność [American Heritage Dictionary, New York 1988.]. Przytoczenie tych oczywistych definicji nie jest bezzasadne, gdyż mamy coraz częściej do czynienia z próbą redefinicji pojęcia suwerenności po to, aby coś co suwerennością nie jest ukryć pod pojęciem właśnie suwerenności. Przytoczę choćby jedną z takich definicji, według której suwerenność ma oznaczać „zdolność państwa do bycia podmiotem prawa i obowiązków międzynarodowych poprzez niezależne tj. pełne, niepodzielne, samodzielne wykonywanie kompetencji państwowych, uwzględniające międzynarodowe współzależności oraz wynikająca z własnej woli swoboda przekazywania (ograniczania) tych kompetencji na rzecz organizacji międzynarodowych, pozostająca jednocześnie w zgodzie z normami prawa międzynarodowego” [A. Wentkowska i A. Łazowski, Suwerenność a członkowstwo w Unii Europejskiej, „Euro-Biuletyn”, Warszawa 1998, s. IV]. Widzimy więc, jak „wolę przekazywania kompetencji państwowych na rzecz organizacji międzynarodowych” próbuje się nazywać suwerennością. Mamy tu do czynienia z pomieszaniem pojęć polegającym na tym, że suwerenność utożsamia się z pojęciem niepodległości. Tymczasem można być niepodległym, czyli wolnym od obcej przemocy, a jednocześnie nie posiadać suwerenności, albo mieć ją w jakimś stopniu ograniczoną. Jest to możliwe dlatego, że pojęcie suwerenności, w przeciwieństwie do niepodległości, nie jest wartością bezwzględną. To znaczy, że można utracić tylko część możliwości decydowania o sobie, a więc część suwerenności. Suwerenność państwa nie oznacza, że jest ono oderwane od rzeczywistości, znajduję się w izolacji, otoczenie międzynarodowe nie wywiera na nie wpływu. Owszem wywiera, lecz państwo, jako podmiot suwerenny podejmuję decyzje prawnie niezależne, biorąc oczywiście pod uwagę ową sytuację międzynarodową, jak również zdając sobie sprawę z konsekwencji podejmowanych przez siebie działań. Suwerenne państwo ma prawo podjąć decyzję nawet niekorzystną, ponosząc odpowiedzialność za owe decyzje. Takie działanie może mu przynieść więcej strat niż korzyści (nikt racjonalny takich działań nie podejmie), ale suwerenność polega na tym, że państwo ma prawne możliwości na podjęcie takiego działania, jakie uzna za słuszne. W takim rozumieniu suwerenność odnosi się do aspektów prawnych, a nie ekonomicznych, społecznych, politycznych, pogodowych czy innych. Po tym wstępnym uporządkowaniu terminologii zacząć trzeba od zwrócenia uwagi na to, że w zwykłym, politologicznym rozumieniu obu terminów zarówno niepodległość jak i suwerenność są pojęciami, które dotyczą stosunków międzynarodowych. Państwo bowiem nie jest ani niepodległe ani suwerenne samo w sobie, ale wobec innych państw. Do czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej nasza suwerenność, czyli możność samodzielnego podejmowania decyzji w sprawach wewnętrznych oraz ustalania celów polityki zagranicznej – była w zasadzie pełna. Mówię „w zasadzie”, ponieważ Polska będąc związana różnymi umowami międzynarodowymi zobowiązała się postanowienia tych omów wypełniać. Natomiast postanawiając, całkiem swobodnie i dobrowolnie, zawrzeć traktat z UE, wejść w sojusz, Polska tym samym nałożyła na swoje przyszłe decyzje ograniczenia, wynikające z tego traktatu. Integracja z Unią Europejską oznacza konieczność przyjęcia całego dorobku prawnego Unii. I to właśnie zjawisko ograniczania suwerenności budzi w nas wiele wątpliwości, czy wręcz sprzeciw. Przyjęcie wspólnej konstytucji dla wszystkich państw tworzących Unię Europejską stanowi kolejny, bardzo duży krok do ograniczenia suwerenności tych państw, których ta konstytucja będzie obowiązywać. I choćby tylko z tego jednego powodu powinniśmy, jako Polacy, sprzeciwić się przyjęciu tego aktu prawnego. Konstytucja jest atrybutem państwa. Sam fakt ustanowienia konstytucji Unii Europejskiej, choćby była ona najlepsza, stanowi ogromny krok do uczynienia z niej państwa europejskiego na wzór Stanów Zjednoczonych. Kraje natomiast, dotychczas współtworzące Unię, staną się dzielnicami, regionami, landami, czy republikami na wzór republik dawnego Związku Radzieckiego. Przyjrzyjmy się zapisom projektu konstytucji europejskiej, które expressis verbis mówią o ograniczeniu suwerenności państw współtworzących Unię. Już w części pierwszej zatytułowanej Definicja i cele unii, projekt konstytucji w Artykule I-1 mówi: „Kierując się wolą obywateli i państw Europy zbudowania wspólnej przyszłości, niniejsza Konstytucja ustanawia Unię Europejską, której Państwa Członkowskie przyznają kompetencje do osiągnięcia ich wspólnych celów. Unia koordynuje polityki Państw Członkowskich, zmierzające do osiągnięcia tych celów oraz wykonuje w trybie wspólnotowym kompetencje przyznane jej przez Państwa Członkowskie”. Dalej, w Artykule I-10 czytamy że: „Konstytucja i prawo przyjęte przez instytucje Unii w wykonywaniu przyznanych jej kompetencji mają pierwszeństwo przed prawem Państw Członkowskich”. Fakt pierwszeństwa prawa Unii nad prawem krajowym był jednym z kluczowych argumentów Ligi Polskich Rodzin za odrzuceniem integracji, który przewijał się podczas kampanii w sprawie referendum unijnego. Te dwa zapisy konstytucyjne nie pozostawiają cienia wątpliwości co do tego, iż pozycja rządów krajowych zostanie mocno osłabiona. Kolejne zapisy rażąco świadczące o ograniczeniu suwerenności państw Unii znajdziemy w Artykułach I-11 który mówi, iż „Jeżeli Konstytucja powierza Unii wyłączną kompetencję w określonej dziedzinie, tylko Unia może stanowić prawo oraz przyjmować akty prawnie wiążące, natomiast Państwa Członkowskie mogą to czynić jedynie z upoważnienia Unii lub w celu wykonania aktów przyjętych przez Unię”. Jakie to kompetencje Unia będzie posiadać wyjaśniają nam kolejne zapisy projektu konstytucji. Mianowicie pkt. 4 Artykułu I-11 nadaje Unii „kompetencje w zakresie określania i wykonywania wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, w tym stopniowego kształtowania wspólnej polityki obronnej”. Do wyłącznych kompetencji Unii ma należeć także: polityka pieniężna, wspólna polityka handlowa, unia celna, zawieranie umów międzynarodowych oraz prowadzenie polityki zagranicznej (Artykuł I-12), którą „Państwa Członkowskie popierają, aktywnie i bez zastrzeżeń” (Artykuł I-15). Wszystkie te zapisy świadczą o tym, że po przyjęciu unijnej konstytucji rządy Państw Członkowskich staną się organami wykonawczymi wobec postanowień unijnych. Unia Europejska dąży do ograniczania suwerenności Państw Członkowskich, czyli do osłabienia państw narodowych, nie tylko poprzez centralizację (czyli poprzez konstytucję), ale również poprzez decentralizację władzy Państw Członkowskich. Owa decentralizacja ma polegać na przekazywaniu kompetencji władzy państwowej organom władzy samorządu terytorialnego. Otóż 15 października 1985 roku podpisano w Strasburgu tzw. Europejską Kartę Samorządu Terytorialnego, w której zawarta została idea autonomii lokalnej. Karta daje prawo regionom łączenia się w euroregiony i prowadzenie własnej polityki zagranicznej. Nadanie województwom możliwości prowadzenia własnej polityki międzyregionalnej wewnątrz Unii prowadzi do osłabiania władzy państwowej, zawłaszczania jej kompetencji, a także zagraża integralności państwa. Odrzucenie Projektu Traktatu Konstytucyjnego UE w referendum powszechnym spowoduje, że nie będzie ona przyjęta w całej Unii. Jestem przekonany o tym, iż wspólna konstytucja dla wszystkich państw Unii Europejskiej jest wielkim zagrożeniem dla istnienia państw narodowych, a zwłaszcza suwerenności tych państw. Polska jest krajem, który szczególnie ceni sobie wolność, niepodległość, suwerenność. Zróbmy wszystko co w naszej mocy, aby Polacy zrozumieli jak wielkim zagrożeniem jest dla nas przyjęcie konstytucji UE. Pokażmy Polakom jakie ogromne zagrożenie niesie przyjęcie tej konstytucji i wygrajmy referendum! Na pytanie: Czy konstytucja UE zabierze nam suwerenność? odpowiedzmy w dniu referendum głosując – NIE! Paweł Zanin Skarbnik Zarządu Głównego Młodzieży Wszechpolskiej, politolog. |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
CyprianArts |
|||||||||||||||||||||||||||||